Partner
KSeF a korekty, rabaty i błędy na fakturach – jak zmienia się praktyka rozliczeń
Czas czytania: 8 min.
W efekcie, jednym z najbardziej wrażliwych obszarów staje się to, co dzieje się po wystawieniu faktury: rabaty, błędne dane, zmiana warunków, reklamacje, zwroty, a także zwykłe literówki, które do tej pory załatwiało się jedną notą lub kolejnym mailem do księgowości.
Pierwsza zmiana, z którą trzeba się oswoić, to inny sposób myślenia o korektach jako takich. Skoro faktura pierwotna żyje w KSeF, to każda korekta jest już nie tylko dokumentem dla kontrahenta, lecz także kolejnym rekordem w systemie, który można technicznie powiązać z fakturą pierwotną. Ma to kilka praktycznych konsekwencji. Po pierwsze, znikają rozproszone wersje dokumentów – sytuacje, w których jedna strona operuje na starej wersji PDF, a druga na nowej. Korekta wprowadzona do KSeF zawsze będzie tą właściwą informacją dla obu stron. Po drugie, rośnie znaczenie prawidłowego opisywania przyczyn korekty, zwłaszcza z perspektywy momentu rozliczenia VAT. Zasada „uzgodnienia warunków” i „posiadania dokumentacji” nabiera dodatkowej, elektronicznej warstwy – poza samą treścią faktury trzeba zadbać o to, jak w systemach wewnętrznych opisujemy zdarzenie, które doprowadziło do korekty.
Szczególnego znaczenia nabierają korekty „na minus” w klasycznych scenariuszach biznesowych: rabaty retrospektywne, bonusy roczne, upusty za obrót, kompensacje za reklamacje. W modelu KSeF nadal pozostają one fakturami korygującymi, ale proces po stronie podatnika musi być bardziej zorganizowany. Samo wystawienie e-korekty w KSeF bez spójnej procedury uzgodnienia warunków z kontrahentem może rodzić ryzyko sporów co do momentu rozliczenia obniżki podstawy opodatkowania. W praktyce oznacza to konieczność uporządkowania obiegu dokumentacji pomocniczej: porozumień rabatowych, aneksów do umów, korespondencji mailowej, regulaminów promocji. KSeF nie zastępuje tej warstwy, ale sprawia, że nie da się już zaznaczyć całej historii jedynie opisem w treści faktury. Dobrą praktyką staje się powiązanie każdej e-korekty z konkretnym dokumentem źródłowym wewnątrz systemu finansowo–księgowego, tak aby w razie kontroli można było szybko i spójnie pokazać, skąd wzięła się korekta i kiedy doszło do uzgodnienia warunków.
Nieco inaczej wygląda sytuacja przy korektach „na plus”. Tam, gdzie w przeszłości zdarzało się „dopisywanie” wynagrodzenia za dodatkowe świadczenie, niedoszacowaną usługę czy zwiększony wolumen, dziś trzeba szczególnie uważać na to, czy w ogóle mamy do czynienia z korektą, czy z nową czynnością opodatkowaną. W realiach KSeF nie ma miejsca na nieostre, wielokrotne dookreślanie tej samej transakcji, bo każda e-faktura, czy pierwotna, czy korygująca, będzie jednoznacznie widoczna po obu stronach. Tym ważniejsze jest więc rozdzielenie sytuacji, w których faktycznie korygujemy pierwotne wynagrodzenie (błąd w cenie, zmiana umowy z mocą wsteczną), od tych, w których występuje dodatkowa usługa lub dostawa, wymagająca odrębnej faktury. KSeF nie narzuca odpowiedzi, ale sprawia, że raz przyjęta logika będzie transparentna dla fiskusa znacznie bardziej niż dotychczas.
Warto również przyjrzeć się roli not korygujących w realiach e-faktur. Tam, gdzie do tej pory poprawa literówki w nazwie nabywcy, nieistotnej pomyłki w oznaczeniu towaru czy drobnego numeru zamówienia załatwiana była notą wystawioną przez odbiorcę i zaakceptowaną przez sprzedawcę, dziś trzeba brać pod uwagę, że podstawowym repozytorium staje się KSeF. Choć instytucja noty korygującej jako takiej nie znika, to w praktyce wiele podmiotów może woleć, aby nawet drobne korekty formalne odbywały się poprzez wystawienie e-faktury korygującej po stronie sprzedawcy. Powodem jest prostota obsługi w systemach: jeden rodzaj dokumentu korygującego, jedna ścieżka integracyjna, jeden standard ewidencji. Im bardziej skomplikowane są procesy i liczba kontrahentów, tym mocniejsza jest tendencja, aby zminimalizować liczbę „specjalnych przypadków”. Przedsiębiorstwa, które chcą zachować możliwość korygowania przez nabywcę, powinny jasno opisać tę kwestię w procedurach wewnętrznych i w komunikacji z kontrahentami, tak by było jasne, kiedy dopuszczają notę, a kiedy wymagają korekty z poziomu KSeF.
Istotnym elementem zmiany jest również kwestia duplikatów faktur. W modelu papierowo–mailowym prośba o duplikat była czymś całkowicie naturalnym: dokument zaginął, ktoś go nie odnalazł w skrzynce, zmienił się adres mailowy, system pocztowy odfiltrował wiadomość. Po wdrożeniu KSeF, z perspektywy podatkowej pojęcie duplikatu traci znaczenie, bo faktura istnieje w jednym egzemplarzu elektronicznym w systemie. Technicznie nie ma więc potrzeby wystawiania duplikatów, natomiast praktycznie pozostaje potrzeba przekazywania wizualizacji faktury do kontrahentów, którzy nie mają bezpośredniego dostępu do KSeF (na przykład podmiotów zagranicznych) albo którzy w swoich procesach nadal opierają się na PDF-ach. Zamiast duplikatu w klasycznym rozumieniu strony będą więc częściej operować na „ponownej wysyłce” wizualizacji dokumentu, przy założeniu, że treść faktury w KSeF jest jedyną obowiązującą wersją. Dobrze jest wyraźnie uregulować tę kwestię w procedurach księgowych, aby księgarnie nie generowały fikcyjnych duplikatów tylko po to, by zaspokoić wewnętrzne potrzeby obiegu dokumentów.
KSeF wymusza też uporządkowanie komunikacji między księgowością a działami operacyjnymi przy obsłudze korekt. Do tej pory wiele decyzji korygujących zapadało w sposób mało udokumentowany – telefonicznie, w trakcie rozmowy handlowej, na spotkaniu z klientem. Faktura korygująca była czasem pierwszym i jedynym materialnym śladem uzgodnienia nowych warunków. W świecie e-faktur taka praktyka staje się ryzykowna. Po pierwsze, podatnik musi mieć nie tylko korektę w KSeF, ale również dowód uzgodnienia przyczyn korekty. Po drugie, w razie kontroli fiskus będzie miał technicznie łatwiejszy dostęp do historii korekt powiązanych z daną relacją handlową. Jeżeli więc u jednego kontrahenta pojawia się cała seria korekt w tę i z powrotem, bez spójnego tła dokumentacyjnego, pytania o rzetelność rozliczeń są jedynie kwestią czasu. Odpowiedzią na to ryzyko jest wdrożenie prostych, ale konsekwentnych procedur: wymogu pisemnego lub elektronicznego potwierdzenia rabatów, reklamacji, zmian cennika, a także jasnego przypisania odpowiedzialności za inicjowanie korekt między sprzedażą, działem obsługi klienta i księgowością.
Patrząc na korekty w KSeF, nie można pominąć jeszcze jednego aspektu: wpływu na systemy IT. Każda e-faktura korygująca to nie tylko dokument księgowy, ale również rekord w bazie danych, który trzeba poprawnie zaczytać, powiązać z transakcją, zaksięgować i ujawnić w raportowaniu. Firmy korzystające z zaawansowanych systemów ERP lub rozwiązań klasy billingowej będą musiały zadbać o to, by logika korekt w KSeF była spójna z logiką korekt w ich systemach. Oznacza to m.in. konieczność przemyślenia, jak identyfikujemy powiązanie korekty z fakturą pierwotną, jak rozliczamy korekty częściowe, jak zachowujemy historię zmian. KSeF znacznie ogranicza możliwość ręcznego poprawiania błędów na poziomie dokumentu – raz wysłana e-faktura nie znika z systemu, może co najwyżej zostać skorygowana. To z kolei powoduje, że wszystkie słabości procesów fakturowania, dotychczas maskowane ręcznymi korektami, staną się widoczne jak na dłoni.
Wreszcie, nowa rzeczywistość korekt w KSeF wymaga zmiany podejścia edukacyjnego wewnątrz organizacji. Wiedza o tym, jak wystawić fakturę korygującą, nie może już być wyłącznie domeną księgowości. Sprzedaż, zakupy, logistyka, reklamacje – wszyscy ci, którzy wywołują konieczność korekt, muszą rozumieć, że każde drobne uzgodnienie z klientem lub dostawcą przekłada się na konieczność wprowadzenia dokumentu do KSeF z określonym skutkiem w VAT i w CIT. Oznacza to większy nacisk na szkolenia, proste instrukcje i uświadomienie, że słowo dane klientowi to jeszcze nie jest korekta – dopóki nie przełoży się na konkretną e-fakturę lub zmianę w systemach.
KSeF nie rozwiązuje za podatników problemu korekt, rabatów i błędów. Przeciwnie – sprawia, że to, co dotąd było częściowo rozproszone i zamglone, staje się centralnie widoczne, uporządkowane i możliwe do prześledzenia. Z perspektywy fiskusa to niewątpliwa zaleta. Z perspektywy przedsiębiorcy – wyraźny sygnał, że obszar korekt i rabatów przestaje być marginalnym zagadnieniem księgowym, a staje się jednym z kluczowych elementów compliance w erze e-faktur. Im wcześniej zostanie uporządkowana logika korekt, tym mniej bolesne będzie zderzenie codziennej praktyki biznesowej z formalnym, cyfrowym obrazem rozliczeń, który KSeF udostępnia administracji skarbowej.