Partner
Fundacja rodzinna i sprzedaż udziałów. Kiedy planowanie sukcesyjne staje się ryzykiem GAAR?
Czas czytania: 9 min.
Najbardziej wrażliwy scenariusz wygląda następująco: właściciel spółki wnosi udziały albo akcje do fundacji rodzinnej, a następnie fundacja sprzedaje je inwestorowi. Podatkowo model jest atrakcyjny, bo co do zasady sprzedaż udziałów przez fundację rodzinną może korzystać ze zwolnienia z CIT, a opodatkowanie pojawia się dopiero przy wypłacie świadczeń do beneficjentów albo w innych szczególnych przypadkach przewidzianych ustawą.
To jednak nie oznacza, że każdy taki model jest bezpieczny. Najnowsze opinie zabezpieczające i odmowy ich wydania pokazują, że Szef KAS bardzo dokładnie bada, czy fundacja rodzinna pełni realną funkcję sukcesyjną i inwestycyjną, czy jedynie została wstawiona do transakcji po to, aby sprzedać udziały z niższym podatkiem.
Sprzedaż udziałów przez fundację rodzinną jest dopuszczalna, ale nie automatycznie bezpieczna
Punktem wyjścia jest art. 5 ustawy o fundacji rodzinnej. Przepis ten dopuszcza prowadzenie przez fundację rodzinną działalności gospodarczej w określonym zakresie, w tym m.in. zbywanie mienia, o ile mienie to nie zostało nabyte wyłącznie w celu dalszego zbycia.
To jedno zdanie ma bardzo duże znaczenie praktyczne. Sama sprzedaż udziałów lub akcji przez fundację rodzinną nie jest zakazana. Problem pojawia się wtedy, gdy z okoliczności sprawy wynika, że udziały zostały wniesione do fundacji tylko po to, aby fundacja natychmiast lub w krótkim czasie sprzedała je inwestorowi i pozwoliła właścicielowi uzyskać korzystniejszy efekt podatkowy.
Szef KAS nie pyta więc tylko: „czy fundacja może sprzedać udziały?”. Pyta raczej: „po co fundacja została wprowadzona do tej transakcji?”.
Negatywna linia: fundacja jako pośrednik do sprzedaży bez PIT
W odmowach wydania opinii zabezpieczających Szef KAS zwracał uwagę na scenariusze, w których sprzedaż udziałów była już w praktyce przygotowana albo co najmniej poważnie planowana przed utworzeniem fundacji rodzinnej lub przed wniesieniem do niej udziałów.
W takich sprawach organ wskazywał, że fundacja rodzinna może zostać wykorzystana jako pośrednik umożliwiający sprzedaż udziałów lub akcji z niższym opodatkowaniem. W szczególności ryzykowne są sytuacje, w których:
przed założeniem fundacji prowadzono już negocjacje z inwestorem;
znany był potencjalny nabywca udziałów albo akcji;
sprzedaż była jednym z głównych motywów wniesienia udziałów do fundacji;
po sprzedaży środki miały zostać szybko wypłacone beneficjentom;
cele sukcesyjne były opisane ogólnie i nie miały realnego ciężaru gospodarczego;
fundacja nie miała prowadzić długoterminowej polityki inwestycyjnej;
cały ciąg czynności wyglądał tak, jakby fundator najpierw sprzedał udziały samodzielnie, ale dodał fundację po drodze wyłącznie z powodów podatkowych.
Takie podejście widać m.in. w odmowach oznaczanych sygnaturami DKP1.8082.6.2024 oraz DKP16.8082.14.2024. W tych sprawach istotny był wątek wcześniejszego zamiaru sprzedaży i sztucznego zaangażowania fundacji rodzinnej w proces transakcyjny.
Najważniejszy wniosek z tych odmów brzmi: jeżeli fundacja pojawia się w strukturze dopiero wtedy, gdy sprzedaż jest już de facto zaplanowana, ryzyko GAAR istotnie rośnie.
Pozytywna linia: sukcesja, inwestycje i realne zarządzanie majątkiem
Z drugiej strony najnowsze pozytywne opinie zabezpieczające pokazują, że Szef KAS nie traktuje fundacji rodzinnej jako instrumentu podejrzanego z samej natury.
W pozytywnych opiniach, m.in. DKP2.8082.6.2024, DKP2.8082.9.2024, DKP3.8082.2.2025 oraz DKP16.8082.11.2025, istotne znaczenie miały realne cele sukcesyjne, majątkowe, inwestycyjne i organizacyjne.
Organ akceptował model, w którym fundacja rodzinna:
ma pełnić długoterminową funkcję sukcesyjną;
zabezpiecza majątek rodzinny na przyszłość;
porządkuje strukturę właścicielską;
ma ograniczyć ryzyko rozdrobnienia majątku między spadkobierców;
pozwala na oddzielenie zarządzania operacyjnego od własności;
nie jest tworzona wyłącznie pod jedną transakcję sprzedaży;
po ewentualnej sprzedaży udziałów reinwestuje środki;
prowadzi politykę inwestycyjną zgodną ze statutem;
nie wypłaca niezwłocznie całości środków fundatorowi lub beneficjentom.
Bardzo ważnym elementem pozytywnej oceny jest czas i intencja. Jeżeli fundator jest gotowy utrzymywać udziały przez dłuższy czas, nie ma z góry ustalonego nabywcy, a sprzedaż jest tylko jedną z możliwych opcji zarządzania majątkiem fundacji, sprawa wygląda inaczej niż wtedy, gdy fundacja zostaje utworzona tuż przed transakcją.
Reinwestowanie środków jako argument obronny
Jednym z najważniejszych elementów odróżniających przypadki bezpieczniejsze od ryzykownych jest sposób wykorzystania środków po sprzedaży udziałów.
Jeżeli środki ze sprzedaży mają pozostać w fundacji rodzinnej i zostać przeznaczone na dalsze inwestycje, nabywanie innych aktywów, dywersyfikację majątku rodzinnego albo finansowanie celów statutowych, argumentacja podatnika jest znacznie mocniejsza.
Jeżeli natomiast plan zakłada szybkie wypłaty do beneficjentów, zwłaszcza do fundatora, organ może łatwiej uznać, że fundacja została użyta jako tymczasowy „bufor” podatkowy. W takiej sytuacji sukcesja może wyglądać jak pretekst, a rzeczywistym celem może zostać uznane uniknięcie opodatkowania sprzedaży udziałów na poziomie osoby fizycznej.
Dlatego w praktyce nie wystarczy napisać w statucie, że fundacja ma realizować cele sukcesyjne. Trzeba pokazać realny plan zarządzania majątkiem po transakcji.
Co oznacza „zamiar sprzedaży”?
W sprawach dotyczących fundacji rodzinnych kluczowy jest zamiar. Nie chodzi jednak o to, że samo rozważanie sprzedaży udziałów przekreśla bezpieczeństwo podatkowe.
Właściciel firmy może przecież racjonalnie zakładać, że w przyszłości pojawi się inwestor, że część aktywów zostanie sprzedana albo że struktura majątku będzie się zmieniać. Fundacja rodzinna nie jest zamrażarką majątku.
Problem zaczyna się wtedy, gdy sprzedaż jest już w praktyce przesądzona: trwają zaawansowane negocjacje, ustalono ekonomiczne warunki transakcji, znany jest kupujący, podpisano list intencyjny, prowadzony jest due diligence albo fundator może wykazać tylko jeden realny powód wniesienia udziałów do fundacji — sprzedaż bez opodatkowania PIT.
W pozytywnych opiniach istotne było to, że sprzedaż była potencjalna, przyszła i zależna od warunków rynkowych. W negatywnych — że fundacja wchodziła do gry wtedy, gdy transakcja była już blisko.
Praktyczny test ryzyka
Przed wniesieniem udziałów do fundacji rodzinnej warto przeprowadzić prosty test.
Pierwsze pytanie: czy fundacja ma realny cel sukcesyjny, czy tylko transakcyjny?
Jeżeli fundacja ma uporządkować majątek rodzinny, zabezpieczyć beneficjentów, zapewnić ciągłość zarządzania i ograniczyć ryzyka spadkowe, jest to dobry punkt wyjścia. Jeżeli jej głównym zadaniem jest sprzedaż udziałów, ryzyko rośnie.
Drugie pytanie: czy jest już znany nabywca?
Im bardziej zaawansowany proces sprzedaży przed wniesieniem udziałów do fundacji, tym trudniej bronić tezy, że fundacja nie jest tylko pośrednikiem.
Trzecie pytanie: co stanie się ze środkami po sprzedaży?
Reinwestowanie środków w fundacji wspiera argumentację. Szybka wypłata do beneficjentów działa odwrotnie.
Czwarte pytanie: czy fundacja ma realny plan działania po sprzedaży?
Statut, polityka inwestycyjna, zasady wypłat, rola beneficjentów, sposób zarządzania aktywami i dokumenty rodzinne powinny tworzyć spójną historię. Puste deklaracje sukcesyjne mogą nie wystarczyć.
Piąte pytanie: czy taki sam efekt gospodarczy dałoby się osiągnąć prostszą czynnością?
Jeżeli fundator mógłby po prostu sprzedać udziały inwestorowi, a jedyną różnicą po wstawieniu fundacji jest niższy podatek, organ może dostrzec sztuczność działania.
Sygnatury, które warto znać
W praktyce doradczej warto zwrócić uwagę na kilka rozstrzygnięć.
DKP1.8082.6.2024 — odmowa wydania opinii zabezpieczającej. Przykład sprawy, w której Szef KAS zakwestionował wykorzystanie fundacji rodzinnej jako pośrednika przy sprzedaży udziałów lub akcji.
DKP16.8082.14.2024 — odmowa wydania opinii zabezpieczającej. Kolejny przykład negatywnego podejścia do modelu, w którym fundacja rodzinna została uznana za element sztucznej struktury transakcyjnej.
DKP2.8082.6.2024 — pozytywna opinia zabezpieczająca. Przykład sytuacji, w której sprzedaż udziałów przez fundację i reinwestowanie środków mogły zostać zaakceptowane jako element realnego zarządzania majątkiem rodzinnym.
DKP2.8082.9.2024 — pozytywna opinia zabezpieczająca dotycząca podobnego kierunku: wniesienie udziałów do fundacji, ich sprzedaż i dalsze inwestowanie środków przez fundację.
DKP3.8082.2.2025 — pozytywna opinia zabezpieczająca dotycząca szerszej restrukturyzacji z wykorzystaniem fundacji rodzinnej. Istotna, bo pokazuje, że fundacja rodzinna może być elementem bardziej złożonego procesu reorganizacji, jeżeli stoją za tym realne cele gospodarcze.
DKP16.8082.11.2025 — pozytywna opinia zabezpieczająca z 2026 r. dotycząca wniesienia udziałów spółki z o.o. do fundacji rodzinnej oraz ich ewentualnej późniejszej sprzedaży. Ważna, bo potwierdza, że sama możliwość sprzedaży udziałów przez fundację nie oznacza jeszcze unikania opodatkowania.
Jak przygotować bezpieczniejszy scenariusz?
Po pierwsze, fundacja rodzinna nie powinna być projektowana wyłącznie pod sprzedaż udziałów. Jeżeli sprzedaż jest głównym i natychmiastowym celem, warto bardzo ostrożnie ocenić ryzyko GAAR.
Po drugie, cele sukcesyjne muszą być konkretne. Nie wystarczy ogólne zdanie o zabezpieczeniu rodziny. Trzeba pokazać, jaki majątek ma być chroniony, kto ma być beneficjentem, jakie ryzyka rodzinne i biznesowe fundacja ma rozwiązać oraz jak ma wyglądać długoterminowe zarządzanie aktywami.
Po trzecie, plan po sprzedaży jest równie ważny jak sama sprzedaż. Reinwestycja, dywersyfikacja majątku i pozostawienie środków w fundacji są dużo bezpieczniejsze niż szybka wypłata do fundatora.
Po czwarte, dokumentacja powinna powstać przed transakcją, a nie dopiero na potrzeby kontroli. Statut fundacji, uchwały, polityka inwestycyjna, uzasadnienie biznesowe, analiza sukcesyjna i korespondencja z doradcami mogą mieć znaczenie dowodowe.
Po piąte, przy istotnych transakcjach warto rozważyć opinię zabezpieczającą. Interpretacja indywidualna nie chroni przed zastosowaniem klauzuli GAAR. Jeżeli ryzyko dotyczy sztuczności całego zespołu czynności, właściwym instrumentem jest opinia zabezpieczająca.
Podobne artykuły:
Robotyzacja na nowo – przełomowy wyrok WSA w Poznaniu (I SA/Po 167/25)
Aktualności
/ 30 czerwca 2025
O nadpłaty jakich podatków można ubiegać się tylko do końca 2025 r.?
Aktualności
/ 27 listopada 2025